wtorek, 12 lutego 2013

Chapter #3

Eleanor obudziła się o 9:30. Ubrała się i zeszła na dół. Niall robił  jajecznice na boczku, Zayn sałatkę,  a Louis kanapki. Po chwili przybyli też przytuleni i w piżamach  Harry i Kate. W kuchni zrobiło się tłoczno.
- Co tam, Eleanor? - spytała Katie gdy udało jej się odlepić od Harrego - zregenerowałaś siły?
 - Tak. - uśmiechnęła się dziewczyna. Naprawdę była szczęśliwa.
 - Podano do stołu! - uśmiechnął się Louis.
Zjedli wspólnie śniadanie rozmawiając i wygłupiając się.
 - Co dzisiaj robimy? - spytał Liam załadowując zmywarkę.
 - wchodzi nowy film do kina. - powiedział Zayn - podobno bardzo dobry.
 - Świetnie! - ucieszył się Niall. - dobrze, że mamy większy, ośmioosobowy samochód.
Ci, którzy byli w piżamach poszli się ubrać, ale po chwili wrócili - Katie w żółtej sukience, Harry W swojej ulubionej fioletowej bluzie z białym napisem "Jack Wills", a Louis w jeansach, koszulce w pasy i szelkach. Wsiedli do samochodu. Louis zerkał co chwila na Eleanor rozmawiającą wesoło z Zaynem. Udawał, że go to nie obchodzi i zaczął dyskusje z Harrym. Dojechali do kina. Wychodząc z samochodu Zayn objął Eleanor ramieniem, a ona uśmiechnęła się. Louis poczuł ukłucie zazdrości. Weszli do kina.

***

>>UWAGA. To zostało dodane dla mojej najlepszej przyjaciółki Hani bo prosiła. Nie trzeba tego czytać! <<

Pod kinem czekali na One Direction anty-fani.
 - Znowu?! - westchnął Zayn.
 - Będzie ciężko - stwierdził Niall. - Liam daj łopaty!
Gdy każdy dostał po łopacie okazało się, że nie ma łopaty dla Zayna.
 - Nie martw się Zayn. Chyba mamy jeszcze łom w bagażniku. - pocieszał go Harry.
 - Niestety, nie. Ostatnio kiedy walczyliśmy z antyfanami łom rozwalił się na głowie jednego z ich. - perzypomniał Niall.
- A ja chciałem bra udzia w walce! - rozpłakał się Zayn.
- Moge ci oddać moją łopatę. Ja wolę tylko popatrzeć. - powiedziała Eleanor.
Zayn pocałował ją w policzek i z chęcią wziął łopatę.
  - To jedziemy z tym koksem! - krzyknął i otworzył drzwi samochodu. Rozpoczęła się bitwa.
(...)

***

 - Lou, mogę z tobą porozmawiać? - spytał Harry wchodząc do sypialni Louisa. Właściciel pokoju spojrzał na niego smutnym wzrokiem.
 - Jak chcesz -  powiedział cicho. Harry przysiadł na łóżku.
 - Co się stało Louis? - spytał.
 - Nic. - odpowiedział cicho jego przyjaciel.
 - Nie udawaj. Widać, że jesteś smutny. Nic nie mówiłeś od wyjścia z kina, w restauracji nie powiedziałeś ani jednego kawału! - przytulił Louisa przyjacielsko.
 - To powiesz mi co się stało? - spytał.
Lou smutno pokręcił głową.
 - Nie ma o czym mówić - westchnął.
Harry wstał i skierował się do drzwi.
 - Pamiętaj, że zawsze  ci pomogę i możesz mi o wszystkim powiedzieć. - Powiedział na odchodne.
Louis uśmiechnął się lekko.
 - Wiem, dzięki Hazza. - szepnął. Harry wyszedł z pokoju.
Poszedł do swojej sypialni. Na łóżku siedziała Katie.
 - Rozmawiałam z Eleanor... - obwieściła - jest bardzo szczęśliwa, a do tego jest z Zaynem!
 - Rozmawiałem z Louisem... - obwieścił Harry ale nie dokończył. Właśnie zrozumiał co trapi przyjaciela.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz