Katie wstała wpieniona od stołu. Miała tego dosyć. Przerażenie malowało się na twarzy Eleanor.
-Bill, to zaszło na daleko. Zostaw Calder!- krzyknęła na niego Kattie.
Bill, nastolatek o kryminalistycznej przeszłości, puścił bluzę El. Ciężko upadła na podłogę.
-Odchrzań się. To, że jesteś jej przyjaciółką nie oznacza, że możesz mi rozkazywać.- wrzasnął na Katie.
"Jej''. ''Ona''. ''Ta''. Nigdy nie mówił do niej po imieniu, tylko zawsze Eleanor to była "Ona".
Traktował ją jak nieproszonego gościa w domu.
-Zostaw ją!- krzyknęła ponownie Katie. El patrzyła na nich z daleka. Łzy spływały po jej policzku. Bill podszedł do niej i uderzył ją w twarz. Na policzku Eleanor pojawił się różowy odcisk dłoni. Katie małoby go nie udusiła się ze złości. Nienawidziła gdy bił Eleanor. Puścił przerażoną dziewczynę, a ona pobiegła do swojego pokoju.
-Dupek!- zawołała Katie i pobiegła po schodach do swojej przyjaciółki. Ta wrzucała zdenerwowana ubrania do walizki.
-Po co dawałam mu drugą szanse...?!- krzyknęła rozpaczliwie przełykając łzy.
Katie nie odpowiedziała. Myślała o swoim chłopaku, Harrym z którym miała spędzić następny tydzień. Uśmiechała się w duchu na myśl, że znów będzie mogła dotknąć jego loków. Myśl, że będzie mogła patrzeć na jego śmiech, kiedy zauważał, że mu się przygląda.Rozmarzyła się, ale musiała wracać na ziemie. Eleanor miała poważne kłopoty.
- Zamieszkasz ze mną i chłopakami. - zdecydowała szybko Katie.
- Zaakceptują mnie? - spytała szybko Eleanor. Przez Billego nastawiła się na brak akceptacji. Biedna.
- Jestem pewna - obiecała Katie.
- Już nigdy się nie zakocham. - stwierdziła Eleanor.
- Serce nie sługa. - uśmiechnęła się jej przyjaciółka.
***
Katie otworzyła drzwi domu chłopaków. W kuchni stał Harry i coś gotował. Na kanapie przed telewizorem siedział Niall, Liam i Louis.
-Katieeeee!- zawył Harry i niczym dzieciak rzucił się na swoją dzieczynę. Prawie się na nią przewrócił, ale utrzymał równowagę i mocno ją przytulił. Poczuła się kochana, pełna miłości. Było jej z tym źle, bo Eleanor przeżywała teraz beznadziejne chwile. Katie przedstawiła Eleanor chłopakom.
-Jestem Louis.- uścisnął jej dłoń brunet. Ta wybuchnęła niekontrolowanym płaczem. Katie dobrze ją rozumiała, Bill ją skrzywdził.
-Słońce, co się dzieje?- zapytał i przytulił Eleanor. - wszystko w porządku.
Popatrzył na Katie z miną "O co chodzi?", ale ona tylko uśmiechała się do Harrego.
nie gadaj, że jest źle, bo mi sie podoba! masz fajny pomysł, ciekawe, jak się rozwinie :>
OdpowiedzUsuńjakbys mogła, informuj mnie na twitterze o nowych , @onecigarette1 :>
i zapraszam na mojego przy okazji :) myloveisyoursxx.blogspot.com